Afera LiRoyal: Co wiemy o sprawie?
W ostatnim czasie w branży konopnej głośno zrobiło się o aferze związanej z Piotrem Liroyem Marcem i jego projektem – spółką LiRoyal. Artykuł opublikowany 18 sierpnia na portalu weednews.pl przedstawił wątpliwości i zarzuty związane z realizacją projektu, które Teone, aktywista konopny, skrupulatnie zebrał i opisał w swoich materiałach. O co chodzi w tej aferze i kto ma rację?
Początek sporu: Crowdfunding i miliony złotych
W 2021 roku Piotr Liroy Marzec, znany raper i były poseł, zdecydował się na emisję akcji swojej nowo powstałej spółki LiRoyal. Celem było zebranie 4,5 miliona złotych, które miały zasilić rozwój firmy zajmującej się produkcją wysokiej jakości produktów konopnych – od olejków po susze CBD. Emisja była promowana w mediach społecznościowych, a Liroy osobiście angażował się w przekonywanie inwestorów. Zbierane środki miały pomóc w rozwoju marki i wejściu na zagraniczne rynki, w tym rynek niemiecki. Zbiórka prawie zakończyła się sukcesem – zebrano 3,5 miliona złotych, co stanowiło znaczny krok naprzód.
Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jednak wkrótce pojawiły się wątpliwości i zarzuty m.in. ze strony Teona, który wyraził swoje obawy dotyczące sposobu, w jaki Liroy i jego współpracownicy promowali projekt oraz zarządzali jego budżetem.
Według redaktora portalu weedneews.pl: „Liroy oszukał inwestorów”
Jak czytamy w artykule, projekt zawiera liczne nieprawidłowości:
“Chodzi o to, że przez cały miesiąc poprzedzający emisję akcji LiRoyal, Liroy jeździł po różnych lokalizacjach i obiektach nagrywając z nich materiały i robiąc relacje na żywo, z których wynikało, że Liroy jest u siebie, pokazuje swoje lokalizacje i obiekty czy uprawy, które jak mówił na nagraniach – będą rozwijane z pieniędzy zebranych w trakcie emisji akcji zaplanowanej na 2 czerwca 2021. Jednak prawda jest taka, że bohater tego tekstu odwiedzał różne lokalizacje, z którymi kompletnie nic go nie łączyło, często prywatnie korzystając z czyjejś gościnności. Odwiedzając cudze obiekty nagrywał na nich materiały, na których twierdził, że jest na obiektach, które będą rozwijane ze środków zebranych w crowdfundingu, mimo tego, że nie miał z nimi kompletnie nic wspólnego”.
Dodatkowo, Teone wskazywał na brak transparentności po stronie Liroya. Inwestorzy, którzy powierzyli swoje pieniądze w projekt, nie otrzymali żadnych sprawozdań finansowych:
“Ludzie, którzy zainwestowali w LiRoyal.pl do dziś nie mają żadnych informacji związanych ze spółką, nigdy nie pojawił się żaden komunikat spółki, żadne sprawozdanie finansowe – co jest złamaniem prawa. W mailach do naszej redakcji czytamy:
Witam, nazywam się Bartek (nazwisko ukryte) i zostałem oszukany przez Liroyal na 15k złotych. Patryk Działkowski mnie do tego namówił żebym zakupił akcje w bestfund”.
Odpowiedź Liroya: „Inwestycje zostały poczynione”
W odpowiedzi na zarzuty, Piotr Liroy Marzec stanowczo zaprzeczył wszelkim oskarżeniom. Jak możemy przeczytać na portalu cgm.pl, raper tłumaczy, że wszelkie środki zostały zainwestowane w produkcję, materiały, logistykę, a także rozwój kanałów sprzedaży. Mówi o problemach z dystrybutorami i kłopotach jakościowych u dostawców, które opóźniły realizację projektu. Liroy tłumaczy także, że pomimo trudności, spółka nie porzuciła swoich ambitnych celów i nadal dąży do ich realizacji, choć napotkała liczne przeszkody:
„Środki zostały zainwestowane w produkcję, materiały, logistykę, zapasy, rozwój kanałów sprzedaży i komunikację. Projekt jest realizowany i nie został porzucony”.
Raper tłumaczy, że spółka napotkała problemy niezależne od niego, takie jak wycofanie się dystrybutora czy kłopoty z jakością u dostawców. Dodał również:
„Rozumiemy rozgoryczenie akcjonariuszy i zobowiązujemy się do wdrożenia transparentnej komunikacji oraz działań naprawczych, aby sprzedaż w końcu ruszyła na pełną skalę”.
Podsumowanie: Gdzie leży prawda?
Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta, a jej wyjaśnienie będzie wymagało dokładnych działań prawnych i audytów. W międzyczasie, projekt LiRoyal boryka się z problemami wizerunkowymi. W sieci krąży wiele materiałów w postaci zrzutów ekranów od ludzi, którzy jak twierdzą zainwestowali w akcje spółki i zostali na tym oszukani. Pojawiły się również informacje o pozwach skierowanych w stronę Teona, a materiał Mopsowego, który odniósł się do sprawy w swoim materiale na kanale YouTube, został ściągnięty z platformy za domniemane zniesławienie.
W przypadku tej afery pewne jest jedno: obie strony mają swoje argumenty, a na oficjalne rozstrzygnięcie jeszcze chwilę poczekamy. Czy będą pozwy? Jak potoczy się sprawa? Śledzimy temat i będziemy informować na bieżąco. Na ten moment udało nam się dotrzeć do informacji, które wskazują, że efektem dotychczasowych kontrowersji związanych z projektem ma być spotkanie kilkudziesięciu inwestorów w celu podjęcia kroków prawnych.







