Używanie przez nastolatków spada – co mówią dane?
Od lat w debacie publicznej regularnie powraca ten sam argument: liberalizacja prawa dotyczącego marihuany rzekomo prowadzi do wzrostu jej używania wśród młodzieży. Dla wielu osób to intuicyjne założenie wydaje się oczywiste – skoro substancja staje się legalna dla dorosłych, to musi stać się bardziej dostępna dla nieletnich. Problem w tym, że dane nie potwierdzają tej narracji. Wręcz przeciwnie – wszystko wskazuje na to, że używanie przez nastolatków spada i to w sposób systematyczny oraz długofalowy.
Coraz częściej badacze zwracają uwagę, że obawy dotyczące używania mają charakter bardziej ideologiczny niż oparty na faktach. W dyskusjach publicznych często dominuje emocjonalny przekaz, który nie nadąża za aktualnymi danymi. Dlatego tak ważne jest, aby analizować liczby, a nie wyłącznie intuicje czy obawy.
Dlaczego używanie przez nastolatków spada?
Jednym ze źródeł informacji na temat zachowań młodzieży, które potwierdza, że używanie spada, jest federalne badanie Monitoring the Future, prowadzone wśród uczniów różnych etapów edukacji.
Wyniki z ostatnich lat są jednoznaczne: odsetek nastolatków sięgających po marihuanę wyraźnie maleje. Spadki widoczne są zarówno wśród starszych uczniów, jak i w młodszych grupach wiekowych. Co istotne, gwałtowny spadek odnotowano w latach 2012-2025 , w których rozwinął się rynek regulowanych przez państwo produktów z konopi indyjskich przeznaczonych dla dorosłych. Wśród uczniów 12 klasy wskaźnik użycia spadł o 23%, 10 klasy o 35%, a 8 klasy o 17%.
Dlaczego używanie spada? Eksperci wskazują, że zmienia się ogólna kultura młodzieżowa. Dzisiejsi nastolatkowie rzadziej sięgają po substancje psychoaktywne w ogóle – dotyczy to nie tylko marihuany, ale także alkoholu czy nikotyny. Wpływ miały zmiany społeczne zapoczątkowane w czasie pandemii – w 2020 roku rozpoczął się gwałtowny spadek, jednak niższe poziomy używania nadal utrzymują się. W 2025 roku znacząco spadł również odsetek uczniów ostatnich klas szkół średnich, którzy przyznali się do codziennego używania marihuany.
Tak wyraźne i długoterminowe zmiany trudno uznać za przypadkowe lub chwilowe wahania statystyczne. Pokazują one raczej trwałą transformację zachowań młodzieży.
Legalizacja a młodzież – brak związku przyczynowego
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z badań jest brak dowodów na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy legalizacją marihuany dla dorosłych a wzrostem jej używania wśród nieletnich. Gdyby taki mechanizm istniał, dane z ostatnich lat wyglądałyby zupełnie inaczej. A również badania recenzowane w czasopismach takich, jak JAMA Psychiatry, JAMA Pediatrics, The American Journal of Preventive Medicine, potwierdzają brak związku pomiędzy legalizacją a wzrostem użycia.
Tymczasem używanie przez nastolatków spada od ponad dekady, czyli dokładnie w tym okresie, w którym następowały kolejne fale liberalizacji prawa. Wyniki te podważają jedną z najczęściej powtarzanych tez przeciwników reformy prawa dotyczącego marihuany. Jest to więc silny argument za tym, aby politykę opierać na faktach, a nie na strachu czy intuicyjnych założeniach.
Szerszy kontekst: zmiana pokoleniowa
Spadek używania marihuany wpisuje się w szerszy trend. Dzisiejsi nastolatkowie częściej deklarują abstynencję, rzadziej eksperymentują z substancjami psychoaktywnymi i są bardziej świadomi konsekwencji swoich wyborów. To zmiana pokoleniowa, której nie da się sprowadzić do jednego czynnika prawnego czy kulturowego.
Podsumowanie
Debata o marihuanie i młodzieży powinna wreszcie wyjść poza utarte schematy. Fakty są jasne: używanie przez nastolatków spada, a legalizacja dla dorosłych nie odwróciła tego trendu. Nie oznacza to, że profilaktyka i edukacja przestają być potrzebne – wręcz przeciwnie. Oznacza jednak, że skuteczna polityka powinna opierać się na danych, a nie na mitach.
Jeśli chcemy realnie chronić młodych ludzi, musimy zacząć od rzetelnego spojrzenia na rzeczywistość. A ta, jak pokazują liczby, jest znacznie mniej alarmująca, niż sugerują niektóre nagłówki.







