Przyszedł kupić narkotyki i trafił na policjanta. Nietypowa akcja w Warszawie
Chciał kupić narkotyki, ale zamiast spodziewanego sprzedawcy drzwi otworzył mu funkcjonariusz. 21-latek pojawił się w mieszkaniu w Warszawie dokładnie wtedy, gdy kryminalni prowadzili przeszukanie związane z podejrzeniem handlu substancjami odurzającymi. Nieświadomy sytuacji mężczyzna od razu zdradził cel wizyty, trzymając w dłoni banknot 50-złotowy.
Policjanci sprawdzali informacje o sprzedaży narkotyków
Sprawa rozpoczęła się od informacji uzyskanych przez funkcjonariuszy wydziału kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII. Wynikało z nich, że 25-letni mężczyzna i 18-letnia kobieta mogą przechowywać narkotyki oraz zajmować się ich udzielaniem innym osobom.
Policjanci najpierw przeprowadzili czynności sprawdzające i zebrali niezbędne ustalenia. Następnie zaplanowali działania, podjęli obserwację i weszli do lokalu zajmowanego przez parę. Podczas przeszukania znaleźli słoiki z suszem marihuany i woreczek zawierający mefedron.
Obaj mieszkańcy zostali zatrzymani. Funkcjonariusze kontynuowali czynności na miejscu, zabezpieczając znalezione substancje. Wtedy wydarzyło się coś, czego przychodzący pod wskazany adres 21-latek najwyraźniej się nie spodziewał.
Chciał kupić narkotyki. Drzwi otworzył mu kryminalny
W trakcie policyjnego przeszukania ktoś zapukał do mieszkania. Jeden z policjantów podszedł do drzwi i otworzył je. Stojący przed nim młody mężczyzna nie zorientował się, z kim rozmawia.
Według relacji podinsp. Joanny Węgrzyniak z warszawskiej policji 21-latek miał w ręku 50 złotych i wypowiedział zdanie, które szybko wyjaśniło cel jego wizyty: „przyszedłem do Szybkiego po szybkiego”.
Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna zjawił się tam, aby kupić marihuanę. Nie wiedział jednak, że osoby, do których przyszedł, zostały już zatrzymane, a w mieszkaniu są policjanci.
Dopiero po chwili zrozumiał, że jego rozmówcą nie jest znajomy ani sprzedawca, lecz funkcjonariusz uczestniczący w akcji. Zaskoczenie było tym większe, że – według policyjnych ustaleń – nie była to jego pierwsza wizyta pod tym adresem.
21-latek przyznał, że wcześniej kupował tam marihuanę
Przybysz również został zatrzymany, a następnie trafił do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego. Tam policjanci przesłuchali go w charakterze świadka.
Z ustaleń przekazanych przez policję wynika, że 21-latek już wcześniej kupował marihuanę od 25-latka i 18-latki. Jego pojawienie się podczas przeszukania dostarczyło funkcjonariuszom dodatkowych informacji na temat podejrzewanej działalności pary.
Warto przy tym oddzielić sytuację młodego mężczyzny od zarzutów postawionych mieszkańcom lokalu. Komunikat policji informuje o jego zatrzymaniu i późniejszym przesłuchaniu jako świadka, nie podaje natomiast, by 21-latkowi przedstawiono zarzuty.
Po zakończeniu czynności zabezpieczone substancje zostały zważone. W mieszkaniu ujawniono prawie 93 gramy marihuany oraz ponad 120 gramów mefedronu. Łącznie daje to ponad 200 gramów narkotyków.
Zarzuty dla pary i decyzja sądu o aresztowaniu
Zebrane dowody pozwoliły śledczym skierować sprawę do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe. 25-latek i 18-latka usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków oraz ich udzielania.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obojga podejrzanych tymczasowego aresztowania. O ewentualnej winie i odpowiedzialności karnej podejrzanych zdecyduje sąd.








