Tusk a depenalizacja marihuany. Dlaczego premier wciąż milczy?
Ponad trzy miesiące opóźnienia, brak jasnego stanowiska, rosnąca presja ze strony posłów i opinii publicznej — temat depenalizacji marihuany staje się coraz trudniejszym tematem dla premiera Donalda Tuska. Czy to celowa gra na zwłokę, czy brak spójnej strategii rządu? Sprawdzamy, dlaczego w sprawie depenalizacji marihuany wciąż króluje cisza.
Komisja ds. Petycji czeka na odpowiedź
Na początku czerwca Sejmowa Komisja ds. Petycji po raz kolejny wróciła do sprawy liberalizacji przepisów o marihuanie. Rozpatrywana była petycja obywatela, który wnosił o legalizację marihuany na własny użytek. Jak zaznaczał: “Obecne przepisy są nieadekwatne do współczesnych realiów społecznych i naukowych, a ich utrzymanie generuje liczne problemy społeczne i gospodarcze.“
Komisja postanowiła ponownie wystosować dezyderat do premiera Donalda Tuska i — co ważne — wyraziła zaniepokojenie faktem, że wcześniejsze pismo w tej sprawie z lutego pozostało bez odpowiedzi.
Urszula Augustyn (KO), wiceprzewodnicząca Komisji, mówiła wprost: „Już mamy czerwiec, więc może ktoś by się zastanowił, dlaczego nam nie był uprzejmy jeszcze odpowiedzieć.”
Tusk a depenalizacja marihuany — trzy miesiące ciszy
Pierwszy dezyderat w sprawie depenalizacji marihuany trafił na biurko premiera w lutym. Zgodnie z regulaminem Sejmu premier miał 30 dni na odpowiedź. Termin minął w połowie marca — dziś jesteśmy trzy miesiące po czasie, a oficjalnej reakcji premiera brak.
Co więcej, to właśnie wokół tematu depenalizacji marihuany zaczęło narastać coraz więcej spekulacji. Czy premier unika odpowiedzi, bo temat jest politycznie trudny? Czy może wewnątrz koalicji brakuje zgody co do kierunku zmian w prawie?
O co pytała Komisja?
Komisja ds. Petycji w swoim dezyderacie zwróciła się do premiera o:
– kompleksową ocenę skutków depenalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek,
– informację, czy rząd planuje zmiany legislacyjne w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii,
– informację na temat tego, czy analizowany był wpływu penalizacji marihuany na rozwój rynku dopalaczy.
Brak odpowiedzi w tak istotnych kwestiach nie tylko frustruje posłów, ale również stawia Donalda Tuska w coraz trudniejszym położeniu politycznym — zwłaszcza że temat depenalizacji marihuany coraz częściej gości w mediach.
Czy Tusk gra na zwłokę?
Oficjalnie Centrum Informacyjne Rządu nie skomentowało przyczyn opóźnienia. Poseł Marcin Józefaciuk (KO) sugeruje, że problem może wynikać z biurokracji — przekazywania dezyderatów między resortami.
Nieoficjalnie jednak wielu posłów mówi wprost: to świadoma gra na zwłokę. Premier nie chciał poruszać kontrowersyjnego tematu podczas kampanii prezydenckiej.
Dlatego depenalizacja marihuany to dziś bardziej temat politycznej taktyki niż merytorycznej debaty.
Niespójne wypowiedzi premiera
Sytuację komplikuje też brak spójnych deklaracji premiera. W 2011 roku Tusk mówił jasno:
“Jeśli chcecie legalizacji marihuany, wybierzcie innego premiera.”
Jednak w 2023 roku brzmiał już znacznie łagodniej:
“Może po prostu zdecydować się, żeby nie było penalizacji, żeby nie było więzienia, żeby rozsądnie na to patrzeć.”
Tym samym temat depenalizacji marihuany pozostaje otwarty — premier nie zadeklarował jasno, czy i jakie zmiany w polityce narkotykowej popiera.
Coraz większa presja w Sejmie
Warto podkreślić, że w Sejmie rosną naciski na premiera. Działa tam Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, którym kierują Ryszard Petru (Polska 2050) i Klaudia Jachira (KO).
Zespół opracował już projekt nowelizacji ustawy, który przewiduje: możliwość posiadania do 15 gramów suszu lub 1 krzaka konopi na własny użytek.
Posłowie podkreślają, że posiadanie niewielkich ilości marihuany ma znikomą szkodliwość społeczną, a Polska na tle Europy ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw.
Co na to społeczeństwo?
Wizja depenalizacji marihuany zyskuje też coraz większe poparcie społeczne. Marihuana jest dziś, po alkoholu i papierosach, trzecią najpopularniejszą używką w Polsce.
Szacuje się, że jej używanie deklarują miliony Polaków. Tymczasem obecne prawo stawia ich w pozycji potencjalnych przestępców.
Rosnąca liczba ekspertów, lekarzy i prawników wskazuje, że czas na racjonalizację przepisów — i temat ten nie zniknie z agendy politycznej.
Czy zmiana prawa jest możliwa?
Czy w tej kadencji są szanse na zmianę prawa? Poseł Marcin Józefaciuk mówi wprost:
“Wciąż mówimy o depenalizacji posiadania niewielkich ilości, a nie o pełnej legalizacji.”
Także kandydat KO, Rafał Trzaskowski, mówił podczas kampanii:
“Nie jestem za dekryminalizacją, ale jestem za tym, żeby nie ganiać dzieciaków za jednego jointa.”
Wszystko wskazuje więc na to, że temat ten będzie powracał — zwłaszcza że w koalicji i w społeczeństwie coraz więcej osób domaga się jasnych decyzji.
Podsumowanie
Depenalizacja marihuany jest dziś jednym z najbardziej gorących punktów w polskiej polityce społecznej. Brak odpowiedzi Donalda Tuska tylko podsyca napięcia — a czas działa na niekorzyść rządu.
Wkrótce premier będzie musiał jasno zadeklarować, czy popiera złagodzenie prawa, czy też zamierza dalej unikać jednoznacznych odpowiedzi.
Jedno jest pewne: temat depenalizacji marihuany nie zniknie — a presja ze strony Sejmu i społeczeństwa będzie tylko rosła.
Źródła:









Na podium trójki najlepszych liderów branży konopnej w Europie pozostało już tylko jedno miejsce. Pierwsze dwa miejsca zajmują obecnie Niemcy i Czechy. To, co się dzieje, jest ewenementem w Europie. Polska zmarnuje szansę, która już więcej się nie pojawi.