Zmiana klasyfikacji marihuany – dlaczego Trump rozważa takie rozwiązanie?
W ostatnich tygodniach w amerykańskiej polityce znów głośno zrobiło się o marihuanie. Donald Trump, obecny prezydent USA, potwierdził, że rozważa zmianę klasyfikacji marihuany w federalnym prawie. Jak sam zapowiedział, decyzja ma zapaść „w ciągu najbliższych kilku tygodni”. Taki ruch mógłby okazać się przełomem nie tylko dla pacjentów i branży konopnej, ale także dla polityki narkotykowej w Stanach Zjednoczonych.
Czym jest zmiana klasyfikacji marihuany?
Obecnie marihuana w USA znajduje się w Schedule I Ustawy o substancjach kontrolowanych (Controlled Substances Act). To kategoria zarezerwowana dla substancji:
- o wysokim potencjale do nadużywania,
- bez uznanych zastosowań medycznych,
- niebezpiecznych nawet pod nadzorem lekarza.
W tej samej grupie znajdują się heroina, LSD czy ecstasy. Przeniesienie marihuany do Schedule III – co jest rozważane – oznaczałoby, że:
- posiada akceptowane zastosowania medyczne,
- jej potencjał do nadużywania jest niższy,
- ryzyko uzależnienia jest umiarkowane lub niskie.
Do Schedule III należą m.in. ketamina, sterydy anaboliczne i niektóre leki przeciwbólowe z kodeiną. Dla branży konopnej byłaby to ogromna zmiana: dostęp do systemu bankowego, ulgi podatkowe oraz łatwiejsze prowadzenie badań naukowych.
Polityczny zwrot Donalda Trumpa
Jeszcze kilka lat temu Trump krytykował używanie marihuany, twierdząc, że obniża ona IQ. Podczas swojej poprzedniej kadencji nie podejmował istotnych kroków w kierunku reformy prawa konopnego. Teraz jednak jego ton uległ zmianie.
Podczas niedawnej konferencji prasowej w Białym Domu przyznał, że „słyszał wiele dobrego o medycznej marihuanie” i rozważa reformę. Choć zastrzegł, że to „skomplikowany temat” i że w administracji wciąż trwają dyskusje, fakt, że mówi o tym publicznie, jest sygnałem dla opinii publicznej i inwestorów.
Reakcja rynku i branży
Informacja o tym, że Trump poważnie rozważa zmianę klasyfikacji marihuany, wywołała entuzjazm na giełdzie. Akcje dużych spółek konopnych, takich jak Trulieve Cannabis, wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent w ciągu jednego dnia.
Dla branży konopnej zmiana przepisów byłaby szansą na dynamiczny rozwój – otwarcie rynku bankowego, zmniejszenie obciążeń podatkowych i ułatwienie badań medycznych mogłoby przynieść miliardowe zyski.
Przeszkody i niepewność
Mimo optymistycznych sygnałów, proces legislacyjny w USA jest skomplikowany. Ostateczna decyzja zależy m.in. od Agencji ds. Zwalczania Narkotyków (DEA), której nowy administrator nie uznaje zmiany klasyfikacji za priorytet. Część doradców prezydenta ostrzega też przed politycznymi i moralnymi konsekwencjami złagodzenia przepisów.
Wciąż nie wiadomo, czy zmiana zostanie wdrożona w tej kadencji. Historia amerykańskiej polityki narkotykowej pokazuje, że deklaracje często rozbijają się o biurokratyczne przeszkody i podziały ideologiczne.
Co dalej?
Jeżeli marihuana trafi do Schedule III, Stany Zjednoczone dołączą do rosnącej listy państw, które uznają jej wartość medyczną. Taki krok mógłby stać się impulsem do dalszych reform, a nawet pełnej federalnej legalizacji w przyszłości.
Dla pacjentów oznaczałoby to łatwiejszy dostęp do terapii, dla naukowców – większe możliwości badań, a dla inwestorów – wejście w erę dynamicznego wzrostu branży konopnej.
Jedno jest pewne: najbliższe tygodnie będą kluczowe. Trump ma przed sobą decyzję, która może przejść do historii amerykańskiej polityki narkotykowej.








