Rekordowy przemyt marihuany w Wielkopolsce: Jak czterech mężczyzn zorganizowało jedną z największych operacji przemytniczych w Polsce
W styczniu 2025 roku policja rozbiła jeden z największych przemytów narkotyków w Polsce w ostatnich latach, który miał miejsce w Wielkopolsce. W wyniku przeprowadzonej akcji funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn, którzy zorganizowali transporty marihuany o wartości sięgającej 8,5 miliona złotych. Substancje były ukryte w transportach wina, co miało na celu zmylenie służb celnych i granicznych. To odkrycie stało się jednym z najgłośniejszych przypadków w historii przestępczości narkotykowej w regionie. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie. Co o niej wiadomo?
Przemyt w Wielkopolsce
Rekordowy przemyt w Wielkopolsce nie był dziełem przypadku. Za całą operacją stała dobrze zorganizowana grupa przestępcza, której członkowie wykorzystywali swoje doświadczenie w transporcie międzynarodowym. Dzięki rozległym kontaktom i doskonałej znajomości systemów transportowych, przemytnicy zdołali ukryć ponad 400 kilogramów marihuany w dwóch osobnych transportach.
Mężczyźni, którzy brali udział w tym przemycie, byli dobrze zaznajomieni z branżą transportową. Wykorzystali legalne środki transportu, by nie wzbudzać podejrzeń. W jednym z transportów, który został zatrzymany przez służby, znajdowało się 20 palet wypełnionych winem (dla których nie było wymaganych dokumentów), a w kilku specjalnie przygotowanych skrzyniach ukryto worki z suszem. Policja ustaliła, że w ten sposób przemytnicy chcieli wprowadzić do Polski marihuanę o czarnorynkowej wartości 8,5 miliona złotych.
Pudzian i jego rola w procederze
Na czołowej roli w tym przemycie znajdował się Tobiasz P. (pseudonim Pudzian), który był odpowiedzialny za organizację transportu i zarządzanie całą operacją. To właśnie Pudzian miał głównie czerpać zyski — na jednym transporcie miał zarabiać aż 100 tys. złotych. Pudzian, który posiadał własną firmę transportową, miał szeroką sieć kontaktów, co pozwalało mu na bezpieczne przeprowadzenie nielegalnej działalności. Choć miał już na koncie wyrok za narkotyki, nie przeszkodziło to w kontynuowaniu przestępczego procederu.
Przemytnicy stosowali zaawansowane metody komunikacyjne, aby uniknąć wykrycia przez służby. Korzystali z szyfrowanych komunikatorów internetowych. Policja zabezpieczyła ich urządzenia, a uzyskane z nich dane stały się kluczowym dowodem w śledztwie.
Plan na rozbicie przemytu: Jak policja wpadła na trop przestępców
Przemyt w Wielkopolsce mógłby zakończyć się sukcesem, gdyby nie czujność służb mundurowych. Śledztwo rozpoczęło się od współpracy poznańskiej prokuratury z różnymi służbami, w tym Strażą Graniczną oraz Izbą Celno-Skarbową. Funkcjonariusze, bazując na analizie danych wywiadowczych, wytypowali podejrzany pojazd — ciężarówkę, którą przemytnicy używali do transportu. Zatrzymano ją na przejściu granicznym w Jędrzychowicach, a w jej ładowni odkryto ponad 200 worków z marihuaną.
Podczas śledztwa okazało się, że był to nie pierwszy taki transport. W grudniu 2024 roku, ci sami przemytnicy zrealizowali podobny transport, przewożąc 200 kilogramów marihuany do jednej z wielkopolskich wsi. Dzięki zeznaniom Szymona F. (ps. Rudy), jednego z zatrzymanych, śledczy dowiedzieli się o wcześniejszych działaniach przestępczej grupy, w tym o współpracy z Tobiaszem Pudzianem.
Zatrzymanie i zarzuty dla przemytników
Po zatrzymaniu, czterech mężczyzn zostało postawionych w stan oskarżenia. Wszyscy zostali oskarżeni o przemyt narkotyków i naruszenie przepisów kodeksu karnego skarbowego. Śledczy nie mają wątpliwości, że przemytnicy byli odpowiedzialni za wprowadzenie do Polski substancji o wartości 8,5 miliona złotych. Warto dodać, że Pudzian wciąż nie przyznaje się do winy, a jego obrońcy próbują obalić część dowodów w sprawie.
W wyniku śledztwa, oskarżonym grozi kara od 3 do 20 lat więzienia. To jeden z najbardziej spektakularnych przypadków przemytu narkotyków w Polsce w ostatnich latach. Śledczy są przekonani, że w całym procederze zamieszanych było więcej osób, których tożsamość pozostaje nieznana.







