Narkotyki w puszkach z mandarynkami. Nietypowy przemyt na Lotnisku Chopina
Nietypowa przesyłka z Tajlandii zwróciła uwagę funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej. Według informacji przekazanych przez Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy oficjalnie przesyłka miała zawierać wyłącznie produkty spożywcze, jednak po kontroli okazało się, były w niej szczelnie zapakowane pakiety z suszem roślinnym.
Narkotyki w puszkach z owocową pulpą
Przesyłka została nadana w Tajlandii i trafiła na Lotnisko Chopina w Warszawie. Zgodnie z deklaracją miała zawierać 180 puszek z miąższem mandarynki.
Podczas kontroli funkcjonariusze otworzyli kilka losowo wybranych puszek. W każdej z nich oprócz owocowej pulpy znajdował się pakiet z suszem roślinnym o intensywnym zapachu. Badania laboratoryjne przeprowadzone w Centralnym Laboratorium Celno-Skarbowym w Otwocku potwierdziły, że była to marihuana.
Po sprawdzeniu pozostałych puszek okazało się, że narkotyki znajdowały się we wszystkich opakowaniach.
Łącznie zabezpieczono ponad 47 kilogramów marihuany. Według oficjalnych komunikatów wartość zabezpieczonych substancji oszacowano na ponad 2,3 mln zł.
Dlaczego przemytnicy wykorzystują produkty spożywcze? Powód jest prosty. Produkty spożywcze mogą skutecznie maskować zapach oraz utrudniać wykrycie zawartości podczas standardowej kontroli.
W przypadku tej sprawy wykorzystano owocową pulpę, która dodatkowo mogła utrudniać szybkie rozpoznanie ukrytych pakietów. Ostatecznie jednak wystarczyło otwarcie kilku puszek, aby ujawnić prawdziwą zawartość przesyłki.
Rynek narkotykowy nie ogranicza się do przemytu – plantacja konopi w domu pod Kielcami
Sprawa przesyłki z Tajlandii pokazuje, jak nietypowe bywają metody wykorzystywane przy próbach przemytu. Jednak choć główne zainteresowanie przyciągają spektakularne sprawy, nie jest to jednak jedyny sposób, w jaki marihuana trafia do obiegu, rzeczywistość rynku narkotykowego wygląda znacznie szerzej. W ostatnim czasie nie brakowało informacji w mediach na temat lokalnych upraw.
Przykładem jest sprawa sprzed kilku dni dotycząca domowej plantacji konopi pod Kielcami.
Policjanci z Kielc zatrzymali 29-letniego mieszkańca gminy Łopuszno, u którego znaleziono plantację konopi oraz różnego rodzaju substancje psychoaktywne.
Według przekazanych informacji funkcjonariusze od pewnego czasu zbierali informacje dotyczące mężczyzny. Podczas przeszukania jego domu odkryto specjalistyczny namiot służący do uprawy roślin.
W środku znajdowało się osiem krzewów konopi innych niż włókniste.
To jednak nie wszystko. W mieszkaniu zabezpieczono również około 400 gramów suszu roślinnego wstępnie zidentyfikowanego jako marihuana, 23 gramy haszyszu oraz około 30 gramów grzybów halucynogennych.
I choć w tym przypadku mowa o 8 krzewach, skala takich upraw bywa bardzo różna – od kilku roślin przeznaczonych na własny użytek po bardziej rozbudowane plantacje nastawione na dalszą dystrybucję.
Co dalej ze sprawami?
W obu przypadkach sprawy są obecnie na etapie dalszych czynności. Przesyłką z Tajlandii zajmuje się Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota. W sprawie spod Kielc 29-latek usłyszał zarzuty i odpowie między innymi za uprawę konopi oraz posiadanie znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych za co grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.







